W obronie uczuć

Opublikowano w 7 stycznia 2026 20:48

        W filmie "Jak zostać królem" (The King's Speech) znajduje się zabawna scena, w której Albert, przyszły król Jerzy VI, mówi do swojego logopedy Lionela Logue: „Jesteś jakiś dziwny”. Odpowiedź Logue'a: „Dziękuję, uznaję to za komplement”. I ta odpowiedź szczerze mnie rozbawiła. A także doskonale oddała moje zdanie na temat „inności” w dzisiejszym świecie, zwłaszcza w kontekście osób emocjonalnych i wrażliwych. Bo ludzie potrzebują uczuć i delikatności, lecz wstydzą się do tego przyznać. Czy kiedykolwiek czujesz, że jesteś przewrażliwiona lub przesadzasz? Jeśli tak, gratuluję! Jesteś wymierającym gatunkiem w erze znieczulicy. Społeczeństwo, w którym obecnie żyjemy często promuje ideę stoicyzmu, a wrażliwość bywa postrzegana jako słabość. W tej atmosferze, osoby czujące głębiej często narażone są na krytykę i niezrozumienie. Życie w świecie zagłuszającym uczucia wymaga od wrażliwców uwagi na to, kiedy i przed kim otwierają swoje emocje. Delikatność, współczucie i empatia są bardzo szlachetnymi uczuciami, jednak źle spożytkowane nie przyniosą nikomu nic poza rozczarowaniem. Dlatego kluczowe jest poznanie siebie i swoich reakcji na bodźce.

       Jestem dzieckiem pokolenia lat '80-tych i jako wrażliwiec tęsknię do nich czasem. Najlepszym prezentem były nowe dżinsy, w których chodziło się dumnie prawie codziennie, dopóki nogawki nie zaczęły sięgać łydek. A zakupiony nowy dywan przyjeżdżała oglądać cała rodzina. Nowe adidasy - marzenie. Pamiętam zapach dezodorantu mamy, zapach zagranicznych słodyczy z Pewexu. Zapach powietrza był inny, zapach słońca był inny. I ludzie też byli inni. Znaliśmy się nawzajem. Teraz już nie poznajemy samych siebie. Relacje, które teraz tworzymy są powierzchowne, w biegu, w small talk'u. "Przesypujemy zużyte słowa" jak śpiewał Andrzej Rybiński, a te kilka werbalnych wibracji mają nam dać wszystko czego potrzebujemy doświadczyć w kontakcie z drugim człowiekiem. Wielu ludziom to wystarcza, ale na pewno nie nam - wrażliwcom. My pragniemy prawdziwego połączenia, dzielenia się myślami i emocjami, które budują silniejsze więzi. Bo z tych więzi powstaje to, co chcemy i kochamy. Dokładnie tak - kiedyś nie mieliśmy wiele, ale czuliśmy, że mamy wszystko.

        Każdy z nas podejmuje decyzje, ważąc na szali uczuć różne scenariusze. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego dokonujecie takich a nie innych wyborów? Dlaczego czasami same logiczne przesłanki nie przekonują nas w stu procentach? Każdy z nas zna sytuacje, gdy „coś” podpowiada, że właśnie teraz jest dobry moment. Przykładowo, gdy decydujemy się na nową pracę czy relację, często kierujemy się intuicją, a nie tylko faktami. To właśnie emocje, często niedoceniane, odgrywają kluczową rolę w naszych wyborach. Przypomnijcie sobie, jak czuliście się w podstawówce, kiedy was pochwalono lub wyśmiano. Czy pamiętacie, co mieliście na sobie? Czy był słoneczny dzień? Raczej nie, ale na pewno pamiętacie swoje emocje. To właśnie one kierują naszą drogą, zgłębiają ją, zmieniają kierunek lub zatrzymują w miejscu. Nie możemy ignorować tego, co czujemy. Każda przeżyta emocja, pozytywna czy negatywna, kształtuje naszą osobowość i wpływa na nasze decyzje.   

         Dlaczego więc umniejszamy uczuciom? Dlaczego je tłumimy, nie rozmawiamy o nich, nie dajemy im miejsca i prawa do wyrażenia? Z wielu powodów, ale generalnie dlatego, że chcemy uniknąć bólu. Czy da się żyć próbując przytrzymać korek emocji pod wodą? Oczywiście, że się da ale to wymaga wysiłku. Tłumienie emocji jest wskazane jedynie na krótką chwilę, ale w dłuższym czasie prowadzi do wypalenia, frustracji i nawet depresji. Warto tu przytoczyć pewną historię. Wykładowca pyta swoich uczniów: „Ile waży ta szklanka?” Odpowiedzi są różne, od 100 do 150 gramów. Wykładowca uśmiecha się i mówi: „Jeśli trzymam ją krótko, waży tyle co nic. Ale im dłużej ją trzymam, tym staje się cięższa. Po 10 minutach zacznie boleć mnie ręka. Tak samo jest z emocjami”. Ta metafora doskonale ilustruje, jak emocje mogą przytłaczać nas, gdy nie dajemy im ujścia. Im dłużej je ignorujemy, tym bardziej stają się uciążliwe.

 

   

Pamiętajmy, że nasze emocje są ważne. Uczmy się je rozumieć, akceptować i wyrażać.

Poruszamy się w świecie materii kierując się uczuciami bardziej niż nam się wydaje.

 

 

 Bądźcie dla siebie dobrzy.

Katarzyna