W filmie "Jak zostać królem" (The King's Speech) znajduje się zabawna scena, w której Albert, przyszły król Jerzy VI, mówi do swojego logopedy Lionela Logue: „Jesteś jakiś dziwny”. Odpowiedź Logue'a: „Dziękuję, uznaję to za komplement”. I ta odpowiedź szczerze mnie rozbawiła. A także doskonale oddała moje zdanie na temat „inności” w dzisiejszym świecie, zwłaszcza w kontekście osób emocjonalnych i wrażliwych. Bo ludzie potrzebują uczuć i delikatności, lecz wstydzą się do tego przyznać. Czy kiedykolwiek czujesz, że jesteś przewrażliwiona lub przesadzasz? Jeśli tak, gratuluję! Jesteś wymierającym gatunkiem w erze znieczulicy. Społeczeństwo, w którym obecnie żyjemy często promuje ideę stoicyzmu, a wrażliwość bywa postrzegana jako słabość. W tej atmosferze, osoby czujące głębiej często narażone są na krytykę i niezrozumienie. Życie w świecie zagłuszającym uczucia wymaga od wrażliwców uwagi na to, kiedy i przed kim otwierają swoje emocje. Delikatność, współczucie i empatia są bardzo szlachetnymi uczuciami, jednak źle spożytkowane nie przyniosą nikomu nic poza rozczarowaniem. Dlatego kluczowe jest poznanie siebie i swoich reakcji na bodźce.